@Cziika duży plusik ode mnie za pomysł ;) Co do Twojej propozycji, oglądałem ostatnio i również polecam
Przełęcz Ocalonych (genialne tłumaczenie.... Hacksaw Ridge), przyznaję, jest niewiarygodnie dobry. Wprawdzie sceny naturalistyczne są, mój żołądek lekko się buntował, ale to tylko dodaje realizmu. O dziwo przejął mnie, co dawno się nie zdarzyło ;) Polecam również, tak jak koleżanka o dobrym guście hahah :D (szkoda, że nie dostał tego Oscara, zasługiwał dużo bardziej niż jakiś film o murzyniątku, co ma problem z dorastaniem....)
Ode mnie propozycje, nie zaskoczę was, bo już nie raz o pierwszej propozycji wspominałem
Królestwo Niebieskie (Kingdom of Heaven, 2005), ale UWAGA koniecznie wersja reżyserska. Film zebrał dość średnie recenzje, gdyż na skutek kontrowersyjnych przekazów (chyba o to chodziło) usunięto masę scen. Wersja reżyserska wydłuża film niemalże o połowę, ale dzięki tymże scenom można tyleż mądrości usłyszeć. Przede wszystkim, nieważne, czy ktoś jest wierzący, czy nie, w filmie jest dużo wartej uwagi mowy o wierze, zarówno w słowach bohaterów, jak i w ich czynach. Oczywiście znajdą się tacy, którzy obrócą to przeciwko chrześcijanom, ale niemniej daje do myślenia ;) Są ponadto też inne wartościowe sceny, jak chociażby monolog Baldwina IV na temat odpowiedzialności za nasze czyny. Do tego wszystkiego genialne sceny batalistyczne i emocjonujące walki niewiernymi. Z ciekawszych aktorów: Orlando Bloom, Eva Green ( <3 ), Jeremy Irons, Edward Norton, Liam Neeson i niemalże idealna rola Szpitalnika - David Thewils, moja ulubiona postać, to jego słowa są najbardziej chyba wartościowe. Daję spokojnie 9/10
Mr. Nobody Film nie będę ukrywał mega ciężki. Nie będę zdradzał, o co w nim chodzi, bo ja to ogarnąłem z kumplami dopiero 10 min po obejrzeniu :D Niemniej, również daje do myślenia, każdy nasz wybór ma wpływ na życie. Wzruszający, muzyka przepiękna, a po zwiastunie dalej mam ciary :D 8,5/10 daję, bo mało który film nie akcji mnie tak wciąga. Jared Leto był g e n i a l n y w tym filmie, Must watch :D
Pewnie coś jeszcze wrzucę, bo za dobrych czasów, jak mój fest kumpel mieszkał w Lbn, to oglądało się dziesiątki, jak nie setki filmów, z których wiele jest godnych polecenia :D Tylko na razie te dwa mi przyszły na myśl :D