Kiedyś napisałam opowiadanie, w którym stworzyłam wymarzoną postać dla siebie. Była ona strażniczka Smoczego Kamienia, serca praprzodka wszystkich smoków, dającego nieśmiertelność i wielka moc. Póty Serce spoczywało pod jej piecza, panował ład i porządek, ale wiadomo, że niejeden chciał artefakt zdobyć.
Była dzielną kobietą, z pewnymi mocami, znająca język mistycznych stworzeń, ale miała jeden słaby punkt... Ach... Nawet wątek miłosny był
Muszę poszukać notatnika ?
Co tu dużo mówić...urodziłam się w roku smoka :)) Dla mnie są emanacją siły, mądrości i pierwotnej grozy.