Skocz do zawartości

Ranking


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 12.04.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. 2 punkty
    MrKush319

    10# Pytanie na dziś

    Ja chciałem być Ashem :P Zawsze przeżywał jakieś fajne przygody miał dużo potworków :D różne turnieje pokemonowe to było to ! ♥ Moje ulubione pokemony ! :D Blastoise :D Oraz Gengar ! :D
  2. 2 punkty
    MisiePatysie

    10# Pytanie na dziś

    Ja zawsze chciałam być nią, Jowiszem. Później Mel C że Spice Girls, następnie Yennefer, a w końcu stałam się sobą ?
  3. 1 punkt
    Dominika :)

    10# Pytanie na dziś

    Hmm... Kim to ja nie chciałam być xd ale najbardziej chciałam być Power Rangersem :D Jeszce pamiętam jak z kolegami biegałam po osiedlu udając że nimi jesteśmy :) aż się miło na serduchu robi <3
  4. 1 punkt
    Honey

    10# Pytanie na dziś

    OMG ! ! ! Hahahaha Wygrałeś internety ! padłam
  5. 1 punkt
    Kapibar

    10# Pytanie na dziś

    Ja to chciałem być historykiem, uczyć młodzież, a może i coś odkryć.. ach, złote czasy.. ? Oglądałem Indianę Jonesa, nałogowo. Najpierw chciałem przez to być archeologiem, nawet jako gówniarz podpytywałem rodziców, co trzeba zrobić, aby nim zostać! :D jednak wkrótce do mnie dotarło, że to raczej nie wypali, bo mało co jest już do odkrycia, a i droga ciężka do kariery jakiejś. Zatem, na skutek książek, filmu Asterix i Obelix vs Cezar oraz gier (głównie Rome Total War), wczytywałem się w historię, w szkole co roku minimum zasłużone 5 na koniec, tyle informacji i ciekawostek znałem :p i marzyłem, by być nauczycielem historii, przekazywać te ciekawostki i może przy okazji coś kiedyś przypadkiem nawet odkryć :)) A potem w gimnazjum nauczyciel historii, o którym parę miesięcy temu się przy okazji dowiedziałem, że ciocia go znała na studiach i był juz wtedy dziwnym i zarozumiałym dupkiem, skutecznie uprzykrzał życie całej klasie. Ostatecznie zrezygnowałem na stałe z historii, gdy w 2 klasie ochrzanił praktykanta, który chciał mi dać 6.. a szkoda, dzisiaj żałuję, że nie wziąłem jej choćby jako drugiego kierunku :/
  6. 1 punkt
    Sekussofoness

    10# Pytanie na dziś

    Ja za łebka chciałem być jak Strażnik Teksasu,Mac Gyver,,strasznie mnie to kręciło,bycie policjantem,latanie z bronią,te pościgi no i amerykańskie wozy :) A Mac Gyver no to cóż robił coś z niczego i to mnie też bardzo rajcowalo :D Ciekawiło jak on to robił,niestety nie było poligonu do testów :D
  7. 1 punkt
    Adi-Fantasti

    10# Pytanie na dziś

    Od bajtla chciałem zostać piłkarzem ... byłem bardzo blisko zawodowstwa lecz życie, kontuzje i moja głupota spowodowała że "marzenia prysły" :( Tsubasa (Kapitan jastrząb) ahh co to za bajka była
  8. 1 punkt
    JaNcZo_wiN

    10# Pytanie na dziś

    musze to skomentować wal warma hahahaha , ale wiesz podobny do niego jesteś hahahahahah
  9. 1 punkt
    David

    10# Pytanie na dziś

    Ja zawsze chciałem zostać nim... Uwaga zwyrolstwo nadchodzi XD
  10. 1 punkt
    MisiePatysie

    Śmieszne sytuację :D

    Zakupy w znanej sieciowce że sprzętem RTV i AGD. Ja zapatrzona w najcudowniejsza patelnie jaka widziałam, ciężka, solidnie wykonana granitowa bestia... Nagle uświadamiam sobie, że mój małżonek zniknął... No nic trzeba go odnaleźć i przekonać o absolutnie niezbędnej potrzebie posiadania owej patelenki. Jak, że to dzień powszedni w sklepie niewielu interesantów. Przemierzam alejki w poszukiwaniu zguby i kiedy tacę już nadzieję zbliża się ON, pracownik z służbowym uśmiechem na ustach i pyta: -Dzien Dobry. Czy mogę w czymś pomoc? Jako, że moje myśli skierowane są na tory z gola inne, patelniane, odpowiadam: -Meza szukam... Jego uśmiech się poszerza i sięga nawet oczu, gdy odpowiada: -Przykro mi, ale ja już jestem żonaty, ale jeśli Pani zależy mogę spytać kolegów. Patrzę na niego jakby z księżyca spadł i w tej samej chwili uświadamiam sobie dwuznacznosc moich słów. Wybucham śmiechem, pracownik mi wtóruje. Wyjaśniam sytuację pomiędzy salwami swojego rechotu. Od tej pory, gdy spotykam owego pracownika nie umiem powstrzymać się od uśmiechu. On chyba też ?
  11. 1 punkt
    Kapibar

    Śmieszne sytuację :D

    Peszek chciał, że zazwyczaj sypię historyjkami, jak z rękawa, a teraz pamiętam raptem parę, ale nic. Najwyżej będzie szło na raty :p Jako szanujący się Polak, większość moich żenująco zabawnych wspomnień jest związana z alko (w odpowiedniej ilości ). I tak, w ostatniego Sylwka miałem dylemat, gdzie pójść, trochu mało opcji było i padło na koleżankę, która przygarniała ostatnie pozostawione duszyczki. Znałem tylko ją, ale lepsze to niż siedzieć z dwójką :P zatem wbijam, jak zwykle u niej na stole drugie tyle, co żarcia, to alko, będzie ciekawie :D fajnie się bawimy do jakoś 2-3 nad ranem, ludzi się poznało, beka fajnie wychodzi, ale czuję i mówię, że "pszzzepraszzaam, ja juszzz nie pije, wyssstarssszzy mi!" I mam zamiar się zbierać do domu. Podnoszę się, ale dziewczyny, cwane, bo później przyszły, gdzie tam, chodź na rozchodniaczka!!! Jak tak męczyły, to co ja będę płci pięknej odmawiał.. gorzej, że rozchodniaczka Ino pamiętam :D potem jakoś tak przez mgłę, ale bezpiecznie wróciłem. Nie rozumiałem tylko beki mojej koleżanki następnego dnia, dopiero pojutrze licząc od Sylwka, na poprawinach się dowiedziałem, że zawzięcie chciałem w ramach szalika sobie na szyję jej wycieraczkę założyć
×
×
  • Dodaj nową pozycję...